
W połowie ubiegłego roku informowaliśmy o nowej firmie Bioarts International, która w porozumieniu z koreańskimi naukowcami jako pierwsza zaczęła oferować komercyjne klonowanie zwierząt domowych na zamówienie. Serwis ten nosi nazwę “Best Friends Again” (”Przywracanie Najlepszych Przyjaciół”). Wygląda na to, że pierwsze zamówienie zostało właśnie zrealizowane. Nina i Edgar Otto z miejscowości Boca Raton na słonecznej Florydzie przed kilkoma dniami odebrali z lotniska Miami International swojego maleńkiego 3-miesięcznego labradorka Lancelota Encore, którego DNA jest wierną kopią ich własnego pupila, który zmarł na raka na początku stycznia 2008 roku. (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)

W Azylu, bialskim schronisku dla bezdomnych zwierząt, jest ich więcej, niż planowano. Mniejsze są za to niż potrzeba fundusze na utrzymanie podopiecznych schroniska. Adopcja wirtualna Miłośnicy zwierząt mogą płacić na utrzymanie konkretnego psa, który znajduje się w Azylu. Wystarczy wejść na stronę internetową schroniska http://bialapodlaska.schronisko.net/ i wybrać psa do wirtualnej adopcji. "Azyl” czeka także na karmę, konserwy, kołdry, koce, garnki (mogą być używane) ale głównie potrzebne są pieniądze (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)

Sprawa dotkliwego pogryzienia pani Moniki przez kilkunastomiesięczną sukę znalazła swój finał w sądzie. Kobiecie założono 30 szwów. Straciła czucie w ręku. Opiekun Sary twierdzi, że to nie jego wina. Grozi mu do roku więzienia. Ona dosłownie rzuciła się na mnie. Powaliła na ziemię. Rozszarpała mi kurtkę i rzucała się do szyi. Zasłaniałam się ręką. Od razu zalałam się krwią - opowiada pani Monika. (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)
_________________

Po raz pierwszy we Francji agencja matrymonialna dla... psów organizuje "speed dating", czyli tak zwane "szybkie randki". W ciągu jednego popołudnia każde zwierze spotka kilkadziesiąt innych czworonogów, w poszukiwaniu... miłości od pierwszego wejrzenia! (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)

Dziennik ujawnia: Obdziera koty ze skóry Hoduje koty, potem je zabija, wyprawia skóry i sprzedaje po 50 zł. Taki "biznes” prowadzi mężczyzna na Lubelszczyźnie. Reklamuje się w lokalnej gazecie, a w swoim procederze nie widzi nic złego. (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)

Mężczyzna pogryziony przez psa zmarł na wściekliznę Indonezyjczyk zmarł na wściekliznę po tym jak został pogryziony przez psa na popularnej wśród turystów wyspie Bali - podały miejscowe władze. 28-letni mężczyzna z nadmorskiego miasta Kuta zmarł w grudniu ubiegłego roku, dwa miesiące po pogryzieniu przez bezpańskiego psa. (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)

Ciąg dalszy plus zapis rozmowy Hoduje koty, potem je zabija, wyprawia skóry i sprzedaje po 50 zł. Taki "biznes” prowadzi mężczyzna pod Biłgorajem. Reklamuje się w lokalnej gazecie, a w swoim procederze nie widzi nic złego. "Skóry wyprawione: lisy rude, koty, nutrie i inne”. Ogłoszenie takiej treści znaleźliśmy w Gazecie Reklamowej Powiatu Biłgorajskiego. Dzwonimy pod wskazany numer i pytamy o lisy na futro. (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)

W starożytnym Egipcie koty codziennie miały swoje święto. Dziś na całym świecie kota głaszcze się częściej 17 lutego. Okoliczności ustanowienia tego święta są owiane tajemnicą. Idea uczczenia kotów powstała najprawdopodobniej we Włoszech. Koty ze wszystkich miast świata najbardziej (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)
Zobacz r:
Wiadomo, ile kotów ma Benedykt XVI Ciąg dalszy "Obdziera koty ze skóry "

"Skóry wyprawione: lisy rude, koty, nutrie i inne”. Ogłoszenie takiej treści ukazało się w Gazecie Reklamowej Powiatu Biłgorajskiego. Lisów już nie ma, koty są. Dobre i na futerko, i na kiełbasę. O podejrzanym ogłoszeniu powiadomiła nas Halina Kowalska-Pyłka, szefowa Stowarzyszenia Lubelski Animals. - To się w głowie nie mieści, żeby handlować kocimi skórami! Przecież te koty na skórki trzeba skądś wziąć. Pytanie: Skąd? Postanowiliśmy to sprawdzić. Futerko widziałe Dzwonimy pod numer z ogłoszenia. Mówimy, że potrzebujemy skórek na futro. Najlepiej z lisa. - Lisy już sprzedane. Ale nutrie i koty jeszcze są - wyjaśnia nam mężczyzna. - Co jeszcze jest?! - nie dowierzamy słysząc o kotach. (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)

Okaleczone, gwałcone, bite, głodzone i przetrzymywane w strasznych warunkach zwierzęta – czy mają szansę na normalne życie? Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych EMIR daje im na to szansę. Do fundacji EMIR trafiają przypadki skrajnego znęcania się nad zwierzętami. Czasem są to byli mieszkańcy pseudoschronisk lub pseudohodowli, czasem psy wyrzucone z pędzącego samochodu, a niekiedy również ofiary bestialstwa swoich właścicieli. Organizacja poddaje je operacjom ratującym zdrowie, a nierzadko nawet życie, odkarmia do tego stopnia wychudzone psiaki, że często przypominają szkielety. Gdy dochodzą do zdrowia poszukuje się dla nich odpowiedniego domu, takiego w którym naprawdę będą kochane. (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)

Wczoraj rano policjanci przesłuchali mężczyznę, od którego kupiliśmy kocią skórę. Twierdzą, że... został pomówiony. Powołują się przy tym na jego tłumaczenia. "Koci biznesmen” miał tylko ściągać skóry ze zwierząt potrąconych przez samochód. - W tej chwili nic nie wskazuje na to, że ten mężczyzna popełnił przestępstwo - informuje Milena Galarda z biłgorajskiej policji. - Tłumaczy, że zbiera z ulicy koty potrącone przez samochód. A tego prawo nie zabrania. Tę informację otrzymaliśmy wczoraj kilka godzin po przeszukaniu u "kociego biznesmena”. Policjanci znaleźli tam skóry zwierząt. Mężczyzna ma pozwolenie na broń myśliwską. Ale funkcjonariusze twierdzą, że nie ma żadnych dowodów, by skóry pochodziły z nielegalnej działalności. - Nie mamy podstaw do postawienia zarzutów - dodaje Galarda. Tymczasem dzień wcześniej mężczyzna zachwalał nam kocie skórki na futro oraz kocie mięso, które świetnie nadaje się na kiełbasę. Ogłasza się też w lokalnej prasie. Mało tego: w centrum Biłgoraja o godz. 16 kupiliśmy od niego taką skórę. A już kilka minut później Halina Kowalska-Pyłka, szefowa lubelskiego Animalsa zgłosiła na policję w Biłgoraju zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)
_________________

Jeśli kot błąka się po okolicy, myśliwy może a nawet powinien go odstrzelić - usłyszeliśmy wczoraj w prokuraturze. Tyle że takie zwierzę należy zutylizować, a nie sprzedawać z niego skórę - twierdzą weterynarze. Co więcej, taki handel jest zakazany w krajach Unii. Wczoraj rano akta sprawy "kociej skóry”, którą kupiliśmy w ubiegłym tygodniu w centrum Biłgoraja, trafiły do tamtejszej Prokuratury Rejonowej. (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)

Od kilku lat miłośnicy zwierząt alarmują, że w jednej z podkaliskich miejscowości prowadzona jest dzika hodowla psów. Według kaliskiego stowarzyszenia Help Animals, czworonogi trzymane są w skandalicznych warunkach. Psy są bowiem uwiązane na zbyt krótkich łańcuchach, a wielu za budy służą beczki ułożone bokiem. Właściciel sprzedaje je głównie na targowiskach. Są to przede wszystkim psy zbliżone wyglądem do ras uznawanych za niebezpieczne. O sprawie pisaliśmy pierwsi już pięć lat temu. Wówczas właściciel reklamował się w internecie, że prowadzi „hodowlę psów bojowych”. Po naszym artykule Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami złożyło doniesienie do prokuratury. (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)

Skuteczność wykrywania nowotworu złośliwego przez wyszkolone psy na podstawie zapachu wynosi od 70 do 90 procent - uważają naukowcy. - W Polsce psy szkoli się do wykrywania markerów zapachowych raka płuca i piersi. Za granicą podejmowano także próby wyszkolenia psów do wykrywania markerów zapachowych raka pęcherza, jajników i prostaty - mówi prof. Tadeusz Jezierski z Instytutu Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN w Jastrzębcu pod Warszawą. Podczas badań wykorzystywane są naturalne zdolności psa do węszenia i rozróżniania różnych zapachów w śladowych ilościach. Badania w Instytucie Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN zostały zapoczątkowane w 2003 roku. Pretekstem do ich podjęcia były dwa krótkie doniesienia w renomowanym czasopiśmie medycznym "The Lancet" o psach, które spontanicznie, bez szkolenia, swoim specyficznym zachowaniem przyczyniły się do wykrycia nowotworu skóry (czerniaka) u swoich właścicieli. (więcej na stronie głównej TASDJ*PL)

Polkowiczanie załatwiający sprawy w ratuszu, nie powinni się zdziwić, kiedy drogę przebiegnie im kotka. - To nasz mruczek przy urzędzie - śmieją się pracownicy. Wszyscy bardzo lubią tego zwierzaka. Jak ma na imię? Urzędnicy właściwie nie mają pojęcia. Raz mówią na nią Gruba, innym razem Kicia. Ktoś inny wymyśla dla niej nowe imię na poczekaniu. (więcej na stronie głownej TASDJ*PL)